McLaren kończy produkcję 750S. To kolejny sygnał dużych zmian w brytyjskiej marce

McLaren 750S
McLaren 750S
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
McLaren 750S przechodzi do historii. Brytyjski producent potwierdził, że w 2027 roku zakończy produkcję swojego supersamochodu z silnikiem V8. Firma przyjmuje już ostatnie zamówienia, a następca ma być częścią zupełnie nowej gamy modeli. To kolejna zmiana w McLarenie, który niedawno odświeżył również swoje logo.

Koniec pewnej epoki

750S zadebiutował w 2023 roku jako następca modelu 720S. Nie był zupełnie nową konstrukcją, ale rozwinięciem samochodu, który zadebiutował w 2017 roku i stał się jednym z najważniejszych modeli współczesnego McLarena. Teraz cała ta linia ustępuje miejsca kolejnej generacji supersamochodów. Produkcja 750S zakończy się w przyszłym roku, więc zainteresowani zakupem mają już ograniczony czas na złożenie zamówienia.

740 KM i podwójnie doładowane V8

McLaren 750S jest napędzany czterolitrowym silnikiem V8 z podwójnym turbodoładowaniem. Jednostka rozwija 750 KM, a samochód występuje w dwóch wersjach nadwoziowych: Coupe oraz Spider z otwieranym dachem. To właśnie takie konstrukcje przez lata budowały wizerunek marki – lekkie, mocne i podporządkowane przede wszystkim osiągom oraz przyjemności z jazdy.

Nowe logo i nowy kierunek

O zmianach w McLarenie pisaliśmy niedawno na TVN Turbo. We wrześniu marka zaprezentowała nowe logo, które zastępuje znak używany od 1981 roku. Projekt nawiązuje do szyldu warsztatu rodziców Bruce'a McLarena, a jego celem jest również ujednolicenie wizerunku McLaren Automotive i McLaren Racing. Sam rebranding nie musi mieć bezpośredniego związku z końcem produkcji 750S, ale obie informacje wpisują się w okres wyraźnych zmian w firmie.

Co dalej z McLarenem?

Producent przygotowuje nową gamę samochodów, która ma wykraczać poza dotychczasową ofertę. W planach jest między innymi pierwszy SUV marki, a także następcy obecnych modeli sportowych. Zakończenie produkcji 750S nie oznacza więc wycofania się McLarena z segmentu supersamochodów. To raczej zamknięcie jednego rozdziału i przygotowanie miejsca dla kolejnych konstrukcji. Na razie pozostaje pytanie, czym dokładnie Brytyjczycy zastąpią jeden ze swoich najważniejszych modeli.

Zobacz także: