Co jest faktem, a co dezinformacją?
Data 1 czerwca nie jest wpisana w żaden obowiązujący akt prawny. Ministerstwo Infrastruktury rzeczywiście pracuje nad nowelizacją, która ma uczynić apteczkę obowiązkowym wyposażeniem samochodu osobowego, ale rozporządzenie nie zostało jeszcze wydane. Przewidywany termin zakończenia procesu legislacyjnego to II kwartał 2026 roku, czyli najpóźniej koniec czerwca. Za projekt odpowiada wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Ministerstwo zapowiada stopniowe wdrażanie zmian, by uniknąć nagłego wzrostu popytu.
Co jest aktualnie obowiązkowe?
Dziś prawo wymaga od kierowców jedynie dwóch elementów: trójkąta ostrzegawczego z homologacją oraz gaśnicy o masie środka gaśniczego co najmniej 1 kg z ważną legalizacją. Za brak któregokolwiek z nich grozi mandat 500 zł, a stacja kontroli pojazdów wyda negatywny wynik przeglądu. Apteczkę wielu kierowców wozi już dobrowolnie – i na tę chwilę jest to w pełni wystarczające.
Co znajdzie się w apteczce i ile za jej brak?
Skład przyszłej apteczki ma odpowiadać normie DIN 13164: sterylne kompresy, opaski, plastry, nożyczki z zaokrąglonymi końcami, koc ratunkowy, maseczki jednorazowe i rękawice winylowe. Bez leków – przewożone w samochodzie zbyt szybko traciłyby właściwości. Formalna podstawa do karania za brak to art. 97 Kodeksu wykroczeń, gdzie maksymalna grzywna wynosi 3 tys. zł. W praktyce za brak gaśnicy czy trójkąta policja najczęściej wystawia mandaty od 50 do 100 zł.
Powrót po ponad 20 latach
Obowiązek posiadania apteczki zniknął z polskiego prawa 1 lutego 2003 roku – wcześniej wynikał z rozporządzenia ministra komunikacji z 31 grudnia 1962 roku. Gdyby projekt Ministerstwa Infrastruktury wszedł w życie, Polska dołączyłaby do krajów UE, gdzie zestaw pierwszej pomocy jest już wymogiem: Niemiec, Czech, Austrii, Chorwacji, Słowacji i Litwy.
Zobacz także: