Kierowcy niszczą bramy awaryjne na autostradach. GDDKiA ostrzega przed tragicznymi skutkami
Bramy awaryjne coraz częściej wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem
Bramy awaryjne przy autostradach i drogach ekspresowych powstały z myślą o służbach ratunkowych oraz działaniach związanych z utrzymaniem infrastruktury. W praktyce coraz częściej są jednak wykorzystywane przez osoby, które chcą skrócić sobie drogę lub dostać się do okolicznych lasów. Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, mimo stosowania dodatkowych zabezpieczeń nadal dochodzi do niszczenia kłódek, przecinania łańcuchów oraz uszkadzania ogrodzeń chroniących drogi szybkiego ruchu. Według danych GDDKiA tylko na autostradzie A18 w województwie lubuskim policjanci wystawili w ubiegłym roku ponad 30 mandatów związanych z niszczeniem zabezpieczeń przy bramach awaryjnych. Sprawcami takich wykroczeń najczęściej są lokalni mieszkańcy.
Otwarte bramy to zagrożenie dla kierowców i zwierząt
Jednym z najpoważniejszych problemów wynikających z nielegalnego otwierania bram awaryjnych jest możliwość przedostania się dzikich zwierząt na jezdnię. Autostrady i drogi ekspresowe są ogrodzone właśnie po to, aby ograniczyć ryzyko wtargnięcia zwierząt na trasę. Zderzenie z łosiem, jeleniem czy dzikiem przy prędkości 120 lub 140 km/h może mieć tragiczne konsekwencje nie tylko dla kierowcy, ale również dla innych uczestników ruchu. Otwarte ogrodzenie stwarza także ryzyko karambolu, szczególnie na mocno obciążonych odcinkach tras szybkiego ruchu.
Nielegalne wjazdy na autostradę mogą skończyć się katastrofą
Problemem są również kierowcy wykorzystujący bramy awaryjne jako nieoficjalne wjazdy na autostrady i ekspresówki. W takich miejscach nie ma pasów rozbiegowych ani infrastruktury umożliwiającej bezpieczne włączenie się do ruchu. Pojazd pojawiający się nagle na drodze, po której samochody poruszają się z wysokimi prędkościami, może doprowadzić do bardzo groźnego wypadku. GDDKiA zwraca również uwagę na osoby pozostawiające samochody przy ogrodzeniach autostrad i udające się do pobliskich lasów na grzyby lub jagody. Takie zachowanie nie tylko niszczy infrastrukturę, ale również zwiększa ryzyko niebezpiecznych zdarzeń drogowych.
Za zniszczenie bramy grozi nie tylko mandat
Konsekwencje prawne mogą być znacznie poważniejsze niż wielu osobom się wydaje. Jeśli nieuprawnione otwarcie bramy awaryjnej doprowadzi do wypadku, sprawca może odpowiadać za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Według obowiązujących przepisów grozi za to kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Jeśli skutkiem takiego działania będzie katastrofa drogowa lub śmierć uczestników ruchu, odpowiedzialność karna może być jeszcze surowsza. Dodatkowo sprawca może zostać obciążony kosztami naprawy zniszczonej infrastruktury oraz ewentualnymi odszkodowaniami wypłaconymi poszkodowanym.
GDDKiA apeluje: reaguj, gdy widzisz niszczenie zabezpieczeń
Zarządca dróg podkreśla, że walka z tym zjawiskiem nie zależy wyłącznie od służb. Każdy kierowca lub mieszkaniec, który zauważy niszczenie ogrodzeń, bram awaryjnych lub ich zabezpieczeń, powinien poinformować policję lub inne odpowiednie służby.
Zobacz także:
- Do Kampinosu autobusem z rowerem. Ruszyły linie z przyczepami rowerowymi
- Tor Poznań i normy hałasu. Czy 50-55 dB to realny limit?
- Nie wjeżdżaj samochodem do lasu. Za złamanie zakazu grozi mandat