Sąd Najwyższy zajmie się odszkodowaniami z OC. Ważna decyzja dla kierowców i ubezpieczycieli
Sąd Najwyższy chce uporządkować zasady wypłat z OC
Do Sądu Najwyższego trafiło pytanie dotyczące sposobu rozliczania szkód komunikacyjnych z polis OC. Jak poinformowała PAP, sprawą zajmie się cała Izba Cywilna Sądu Najwyższego. Powodem są rozbieżne orzeczenia wydawane przez sędziów w ostatnich latach. Chodzi o jeden z najczęstszych problemów pojawiających się po kolizjach i wypadkach - sposób ustalania wysokości odszkodowania za naprawę samochodu.
Realna naprawa czy tylko kosztorys? O to toczy się spór
Kluczowe pytanie brzmi: jeśli właściciel auta naprawił już samochód po kolizji, to czy ubezpieczyciel powinien zwrócić rzeczywiste koszty naprawy, czy wypłacić kwotę wynikającą jedynie z teoretycznej wyceny rzeczoznawcy? Przez lata dominowało podejście, zgodnie z którym wysokość szkody ustalano niezależnie od tego, co kierowca zrobił później z autem. Odszkodowanie opierało się głównie na kosztorysie, a właściciel mógł naprawić pojazd taniej, drożej albo wcale. To właśnie ten model przez długi czas był podstawą rozliczania szkód komunikacyjnych w Polsce.
Przełomowe uchwały Sądu Najwyższego zmieniły sytuację
W 2024 roku pojawiły się jednak ważne uchwały Sądu Najwyższego, które zaczęły zmieniać dotychczasową linię orzeczniczą. W jednej z nich siedmioosobowy skład SN uznał, że jeśli kierowca rzeczywiście poniósł koszty naprawy lub zobowiązał się do ich pokrycia, to właśnie te wydatki powinny mieć znaczenie przy ustalaniu wysokości odszkodowania z OC. Kilka miesięcy później zapadła kolejna uchwała, zgodnie z którą po naprawie lub sprzedaży uszkodzonego auta odszkodowanie powinno odpowiadać rzeczywistym kosztom albo realnej utracie wartości pojazdu. Wydawało się wtedy, że stanowisko Sądu Najwyższego zostało już uporządkowane.
Nowe orzeczenie ponownie wywołało chaos
Sytuacja ponownie skomplikowała się we wrześniu 2025 roku. Wtedy trzyosobowy skład Sądu Najwyższego wrócił do wcześniejszego podejścia i uznał, że sama naprawa samochodu nie musi wpływać na wysokość odszkodowania z OC. Oznaczałoby to dalsze rozliczanie szkód głównie na podstawie kosztorysów, a nie realnych wydatków poniesionych przez kierowców. Sędziowie argumentowali, że taki system jest prostszy i ogranicza dodatkowe spory dotyczące części zamiennych, zakresu napraw czy późniejszej sprzedaży samochodu.
Decyzja może wpłynąć na setki tysięcy kierowców
Teraz cała Izba Cywilna Sądu Najwyższego ma wydać jednolite stanowisko, które uporządkuje sposób rozliczania szkód komunikacyjnych. Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą III CZP 17/26. Dla kierowców może to oznaczać duże zmiany w sposobie wypłacania odszkodowań po kolizjach i wypadkach. Według danych policyjnych tylko w 2025 roku w Polsce doszło do ponad 21 tys. wypadków drogowych z poszkodowanymi oraz niemal 392 tys. kolizji zgłoszonych policji. To pokazuje, jak duże znaczenie dla rynku motoryzacyjnego i ubezpieczeniowego będzie miało przyszłe rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego.
Zobacz także:
- Oglądanie filmów za kierownicą to skrajna nieodpowiedzialność. A co mówią przepisy?
- Ile mandatów dostają rowerzyści w Polsce? Policyjne statystyki mogą zaskoczyć
- Czy można omijać progi zwalniające? To zależy od sytuacji